Polowanie, które skończyło się tragedią i tragedia z wymiarem sprawiedliwości…

Mamy pierwsze szokujące szczegóły sprawy myśliwego, który zabił człowieka przed jego własnym domem. W cywilizowanym kraju, gdzie wszyscy mamy być równi wobec prawa, doszło do scen rodem z mrocznego thrillera: trzej myśliwi i… 12-letni chłopiec, który nagle stał się kluczowym świadkiem. Jego ojciec twierdzi, że „to ja strzelałem”, ale prokuratura wciąż szuka odpowiedzi: kto naprawdę oddał śmiertelne strzały? Ofiara została trafiona dwa razy. Doświadczony myśliwy, łamiący wszelkie zasady, celował w człowieka jak w tarczę. Trzeciej kuli do dziś nie odnaleziono. To nie jest błąd – to horror, który rozgrywa się na naszych oczach.

Najgorsze jednak dopiero nadeszło. Uczestnicy polowania, zamiast wezwać pomoc, zablokowali drogę do posesji zamordowanego mężczyzny. Wyobraźcie to sobie: wasz ojciec lub dziadek leży bez życia przed swoim domem, a sprawcy odgradzają miejsce zbrodni jak własność. Rodzina, która przyjechała w odwiedziny, została zawrócona – myśleli, że to służby, ale to byli myśliwi. Teraz w prokuraturze składają sprzeczne zeznania, a 12-latek został wywieziony przed przyjazdem policji

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *